5 maja 2017 Udostępnij

Tajniki fotografii z blendą

Fotografia to w dużej mierze sztuka ujarzmiania światła. Mimo ogromnego postępu technologicznego, który odsunął nas o całe epoki od pradawnej camera obscura, nawet dzisiaj nie da się zrobić dobrego zdjęcia bez odpowiedniej ilości światła.
Niestety, najczęściej zdarza się tak, że światła mamy za mało; oczywiście, ludzkość już jakiś czas temu wpadła na pomysł stworzenia lampy błyskowej, jednak każdy, kto miał choćby przelotne związki z fotografią przyzna, że sama lampa nie wystarcza.
OK, może są wyjątki - jeśli fotografujemy u przysłowiowej cioci na równie przysłowiowych imieninach, tego rodzaju doświetlenie może okazać się zupełnie wystarczające. Jeśli jednak zależy nam nie tyle na uwiecznieniu wujka Zdzicha, ile na zrobieniu DOBREGO zdjęcia, musimy oświetlić obiekt przynajmniej z dwóch stron. I po to własnie jest blenda.

Definicja
Jeżeli dopiero zaczynacie przygodę z fotografią, tajemnicze pojęcie blendy może wymagać drobnych objaśnień: pod tym terminem rozumiemy płaszczyznę odbijającą światło. Dzięki niej możemy oświetlić obiekt z dwóch stron, mając do dyspozycji tylko jedno źródło światła - na przykład słońce.
Oczywiście, podobny efekt można uzyskać, stosując kilka lamp błyskowych, ale blenda jest rozwiązaniem nie tylko znacznie tańszym, ale też pozwalającym na zrobienie o wiele ciekawszych zdjęć.

Materiał
Z czego można zrobić blendę? Prawie ze wszystkiego. Podstawowym zadaniem blendy jest przecież odbijanie światła, a taką właściwość posiadają niemal wszystkie przedmioty, jakie widzimy wokół - i dlatego własnie je widzimy.
Tak naprawdę interesują nas dwa parametry: ilość światła, jaką odbija blenda oraz jego barwa. W roli blendy doskonale sprawdza się na przykład styropian albo folia aluminiowa, która daje różne efekty w zależności od tego, czy użyjemy bardziej błyszczącej, czy bardziej matowej strony. Oczywiście, możemy też zainwestować w profesjonalną blendę, ale na początek warto poeksperymentować z tym, co mamy wokół.

Ustawienie
Sam fakt posiadana blendy (amatorskiej lub profesjonalnej) nie oznacza jeszcze, że uda nam się dobrze doświetlić zdjęcie. Pamiętajmy, że manewrując blendą ustawioną w tym samym miejscu, ale pod różnymi kątami, możemy uzyskać skrajnie różne efekty. Warto tu odwołać się do podstawowych praw optyki, zwłaszcza do zasady, że kąt odbicia równy jest kątowi padania światła.

Blenda jako softbox
Z pomocą zwykłej lampy systemowej oraz blendy możemy na szybko zmontować sobie tzw. softbox, czyli narzędzie, które nie oświetla obiektu bezpośrednim błyskiem, ale świeci na niego światłem odbitym. Dzięki temu trikowi uda się nie tylko doświetlić zdjęcie, ale też sprawić, że zyska ono dodatkową głębię i będzie wyglądało znacznie bardziej profesjonalnie.